niedziela, 14 maja 2017

Oddział Zamknięty - reaktywacja :)


video

                                           video

 Z przyjemnością wymaszerowałam wczora z całą ekipą na koncert OZ. Zenek niejaki Martyniuk na mnie nie zadziałał, choć w dniu jego koncertu miasto i okolice opanował amok. Niech tam sobie ludzie słuchają umcy-umcy-łupu-cupu, ja zostanę wierna dinozaurom rocka, nawet jeśli w ich składzie nie ma obecnie ani Jarego, ani Wajka ;) ale wrócił Krzysiek Wałecki i z daleka było słychać, że to jednak stary dobry OZ.
 Zajefajnie było wrócić do przeszłości...















video



20 lat wcześniej...


Krynica Morska 1994 rok


poniedziałek, 8 maja 2017

Morderstwo? A może jednak nie?




  Długo myślałam....napisać- nie napisać...???
Trudny temat, trudny w każdym wymiarze, ale...
  W Egipcie zmarła tragicznie młoda, wysportowana i silna fizycznie kobeta. Zmarła w wyniku obrażeń wielonarządowych, stłuczenia płuca  w konsekwencji ARDS i niewydolności nerek, Zmarła po wielogodzinnej męczarni ponieważ ludzie, na których trafiła zwyczajnie nie potrafili jej pomóc, może nawet bali się zanadto interweniować wobec obywatelki obcego państwa aby nie sprowokować spekulacji, nie zniszczyć wizerunku własnego z kolei państwa oficjalnie otwartego na turystów i turystykę...(jak wiadomo, pecunia non śmierdziant)

  Internet huczy, wyje, skręca się, sądzi, pluje jadem, odsądza od czci i wiary biuro turystyczne, rezydenta i ostatecznie wszystkich tzw. "ciapatych" na pewno morderców i gwałcicieli. Oczyma wyobraźni wszyscy widzą lejącą się krew, gwałt, narkotyki, brutalne pobicie a na koniec równie brutalne morderstwo a w dziewczynie naiwną poszukiwaczkę przygód, która wyrwała się do kurortu używać życia koniecznie z wielką pigułką gwałtu w tle.
  Oliwy do ognia dolewa rodzina, słusznie zdruzgotana, oraz partner zmarłej publikując nagrania, swoje przemyślenia, apele oraz groźby...i...czasami ktoś wykaże się rozsądkiem:


  Jednak nie ma w tym wszystkim miejsca dla zmarłej i jej rzeczywistej tragedii. Tragedii, która wygląda na nieskomplikowany, nieszczęśliwy zbieg wydarzeń który zaowocował dekomepnsacją z pozoru zdrowego dotychczas człowieka.



 Tak, Magdalena miała wyraźne objawy psychozy. Silnej psychozy połączonej z omamami słuchowymi oraz napadami agresji. Bywa, że podobne zjawisko stymulują leki, ale efekt ich działania po kilku godzinach mija. Zmarła trwała w takim stanie kilkadziesiąt godzin przez tragiczną śmiercią, która zakończyła jej życie ale rozpoczęła internetową zawieruchę przewalającą się przez wszystkie strony i portale oraz telewizje z siłą lawiny.
  Dlatego zastanawiałam się, czy się do tego przyłączyć i dać się porwać fali.
Uznałam, że muszę. Choćby po to, aby dać wyraz swojego oporu dla wszystkich tych sądów kapturowych i fali hejtu pod adresem kobiety oraz nienawiści narodowościowych wymierzonych na oślep przeciwko Egipcjanom, których nie chcę wybielać ani tłumaczyć, ale w których dostrzegam ludzi, a nie zwierzęta, jak mam wrażenie co najmniej 50% internautów (a może i więcej?)/

 Wracając do tematu.
Każdy jest zdrowy, do czasu. Już Jan Kochanowski pisał:

Ślachetne zdrowie, 
Nikt się nie dowie, 
Jako smakujesz, 
Aż się zepsujesz. 
Tam człowiek prawie 
Widzi na jawie 
I sam to powie, 
Że nic nad zdrowie 
Ani lepszego, 
Ani droższego;
Bo dobre mienie, 
Perły, kamienie, 
Także wiek młody 
I dar urody, 
Mieśca wysokie, 
Władze szerokie 
Dobre są, ale - 
Gdy zdrowie w cale. 
Gdzie nie masz siły, 
I świat niemiły. 
Klinocie drogi, 
Mój dom ubogi 
Oddany tobie 
Ulubuj sobie!


 Tak samo dzieje się ze zdrowiem psychicznym. Człowiek jest tak długo zdrowy, aż przestanie być i któregoś dnia obudzi się chory. Zwyczajnie i po prostu.
 Czasami objawy rozwijają się powoli i podstępnie aby uderzyć z całą siłą, a czasami choroba pojawia się znienacka, nagle, w pełnej swojej krasie wywołując trzęsienie ziemi w rodzinach oraz w najbliższym otoczeniu. Czasami bliscy dostrzegają jej objawy wcześniej, ale ich nie rozumieją, a czasami muszą się z nimi zmierzyć z zaskoczenia.
 W przypadku zmarłej tragicznie kobiety wiele wskazuje, że przemęczenie, stres związany z chybioną niespodzianką, decyzja o samotnym wylocie mogły stanowić katalizator dla reakcji łańcuchowej i zbudzenia drzemiącego w niej wulkanu.
 Niestety stało się to tysiące kilometrów od domu, z dala od rodziny i wśród obcych ludzi nierozumiejących jej języka w dostatecznym stopniu, mogących diagnozować sytuację wyłącznie na podstawie obrazów i zachowań.
 A zachowania te są niestety typowe i czytelne dla ludzi, którzy choć raz zetknęli się z podobną sytuacją lub tak jak ja wielokrotnie udzielali pierwszej pomocy psychicznie chorym biegającym po podwórku z siekierą, odrąbującym uszy matkom, kopięcym personel w twarz z wyskoku, wymachujacym rozbitymi butelkami, drapiącym po rękach i twarzy, gryzącym, grożącym nożami rzeźnickimi, wyskakującym z okien, wieszającym się i łowiącym ryby w karetce...słyszącym głosy, widzącym armie obcych wojsk, setki czyhających na nich wrogów dookoła , anteny w ścianach, rzucających słoikami w przechodniów z piętra swojego domu, modlących się, robiących świeczki na torcie z sardynek, wycinających dziury w ubraniach, malujących się w barwy wojenne, których 4 czy 5 dorosłych osób nie jest w stanie utrzymać, gdzie potrzeba interwencji policji z kajdankami i pałkami oraz przymusowych ustawowo hospitalizacji w związku ze stanem zagrożenia życia chorego i osób z jego otoczenia...
 Kiedy człowiek ma za sobą wiele lat doświadczenia widzi zupełnie inną rzeczywistość od tej, którą chcą widzieć żądni krwi komentatorzy. Oni widzą to co chcą widzieć, co ich podnieca i stymuluje wyobraźnię. Ja tego nie potrzebuję, dość w życiu nawydzielało mi się adrenaliny i nie tęsknię za krwawymi jatkami.



 Dziś TVPiS Info pokazało salę, w której przebywała zmarła. Pozbawioną zabezpieczeń wymaganych w przypadku chorych z objawami ciężkiej, zagrażającej zdrowiu i życiu psychozy.
Młodą, silną kobietę próbowano przywiązać bandażami i zrolowanym prześcieradłem. Mój Boże, co to dla człowieka w tym stanie? Gdyby okno było większe to byłaby w stanie opuścić szpital razem z łóżkiem, nie tylko uwolnić się z tych prowizorycznych pęt!
 I dalej okazało się, że moje rozważania na temat okoliczności upadku również się potwierdziły w 100%. Zmarła wyskoczyła z drugiego piętra prosto na beton, schody i inne architektoniczne przeszkody. Nie miała szans. Nie było tam (wbrew twierdzeniom "znawców") żadnej zieleni mogącej choć minimalnie zamortyzować upadek. W takich warunkach nikt nie ma szans.

 Co zgubiło Magdalenę Żuk?
Opieszałość w udzielaniu pomocy, zaniechanie jak w przypadku pierwszej placówki do której została zawieziona, brak pomocy polskich przedstawicieli państwowych, których psim obowiązkiem jest otoczyć natychmiastową opieką  swoich obywateli znajdujących się na obcym terenie w stanie zagrożenia zdrowia i życia.

 Nie, nie Egipcjanie są winni, choć tak byłoby najprościej i nawygodniej dla wielu.
Winna jest Polska.
Mam nadzieję, że nasze władze zajęte wszystkim, tylko nie tym co trzeba, wezmą przykład z działań innych ambasad i zaczną być przydatne, bez głoszenia frazesów i opowiadania bajek dla potłuczonych. Niezależnie od tego, czy mam rację, czy to tylko jeden z możliwych scenariuszy. Scenariuszy za każdym razem kończący się tym samym. Przedwczesną śmiercią młodej kobiety u progu życia, kobiety która mogła żyć, która powinna żyć....

 Aktualizacja:
W dniu dzisiejszym, tj. 09/05 ukazała się opinia prof. Hołysta -> Sprawa Magdaleny Żuk. Prof. Hołyst wprost: To ewidentne samobójstwo 



"Do czynników psychologicznych, które zwiększają ryzyko samobójstwa, zalicza się agresywność, impulsywność, poczucie beznadziejności i depresję. Wcześniejsze badania (R.E. Drake i in., 1984) sugerują, że osoby przejawiające skłonności samobójcze przejawiały więcej agresji i/lub impulsywności. Może to oznaczać posiadanie niższego progu powstrzymującego działanie. Poczucie beznadziejności i depresja są kluczowymi czynnikami związanymi z zachowaniami samobójczymi"
"Wielu teoretyków postrzega samobójstwo jako akt agresji, zewnętrzną ekspresję tych stanów psychicznych, które dążą do samounicestwienia. Badacze (Cheng i in.) stwierdzili, że schizofrenicy, którzy popełnili samobójstwo wykazywali znacznie więcej agresji tuż przed ostatnim nawrotem choroby, niż chorzy z grupy kontrolnej. Niekiedy objawia się to tym, że chory zabija kogoś, a następnie sam popełnia samobójstwo.
Inna przyczyna samobójstw wśród osób chorych na schizofrenię to urojenia katastroficzne, występujące wśród osób cierpiących na paranoiczną odmianę tej choroby. Chorzy przewidują rychły koniec świata, zderzenie Ziemi z wielkim meteorytem, wojnę atomową, czy też inne zdarzenia, które doprowadzą do powszechnej zagłady. Wobec odczuwanej nieuchronności tej tragedii samobójstwo wydaje się być racjonalnym środkiem na uniknięcie cierpień. Niestety, zdarza się, że chorzy przez pozbawieniem siebie życia zabijają też innych, np. swoje dzieci."
Maciej Tryburcy

Aktualizacja 17/05/2017 r.:

"Okazuje się, że Magdalena Żuk była pacjentką poradni i oddziału psychiatrycznego w Sieniawce nieopodal Bogatyni. Kartę leczenia pacjentki szpital przekazał policji."

sobota, 29 kwietnia 2017

Widziałam...


I spłynęło na mnie oświecenie...

"The pot calling the kettle black" 

"Oho!" said the pot to the kettle;
"You are dirty and ugly and black!
Sure no one would think you were metal,
Except when you're given a crack."

"Not so! not so!" kettle said to the pot;
"'Tis your own dirty image you see;
For I am so clean - without blemish or blot -
That your blackness is mirrored in me."

sobota, 22 kwietnia 2017

Właściciel portalu komercyjnego odpowiada za komentarze umieszczone przez osoby trzecie.


MARIUSZ JAŁOSZEWSKI22 KWIETNIA 2017
Giertych wygrał sprawę o hejterskie komentarze. Wyrok może zrewolucjonizować polski internet

Wymieniony wyrok Sądu Apelacyjnego został oparty o wyrok Sądu Najwyższego z dnia 30 września 2016 roku, w którym ustalono, iż:

"(...) Wolność wypowiedzi wykonywana na forach internetowych przez anonimowych autorów często prowokuje niepohamowane wypowiedzi, które przeradzają się w mowę nienawiści naruszającą dobra osobiste osób trzecich. Dostępność nienawistnych komentarzy w sieci może być praktycznie bezterminowa, a pociągnięcie do odpowiedzialności poszczególnych internautów jest w praktyce niemożliwe. Sytuacje taką należy odróżnić od forów internetowych sensu stricte, serwisów ogłoszeniowych lub mediów społecznościowych, które są miejscem  swobodnej i nieukierunkowanej dyskusji użytkowników, a administracja platformy internetowej ogranicza się często do kwestii technicznych (zob. wyrok Wielkiej Izby Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z dnia 16 czerwca 2015 r. nr 64569/09 w sprawie Delfi AS przeciwko Estonii).(...)"
 "(...) W wyroku Wielkiej Izby z dnia 16 czerwca 2015 r. w sprawie Delfi AS przeciwko Estonii, zapadłym na skutek wniosku o ponowne rozpatrzenie skargi, Europejski Trybunał Praw Człowieka uznał, że prawa i interesy innych osób oraz całego społeczeństwa mogą uprawniać państwa członkowskie do nałożenia odpowiedzialności na komercyjne portale internetowe informacyjne, bez naruszenia art. 10 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności, jeżeli portale takie nie przyjęły środków dla bezzwłocznego usuwania sprzecznych z prawem komentarzy, nawet bez zawiadomienia ze strony domniemanych ofiar lub osób trzecich (...)"

 Tym samym Sąd Apelacyjny kierując się wyrokiem Sądu Najwyższego w oparciu o wcześniejszy wyrok Wysokiej Izby EPTC potwierdził również moje zastrzeżenia podnoszone od wielu lat pod adresem osoby trzeciej co znajdzie swoje odzwierciedlenie w przyszłości.


PS. Moja sprawa z "panią dziennikarką" wróciła do Sądu Rejonowego. Zobaczymy co z tego wyniknie, ponieważ ani myślę rezygnować z dowodzenia swoich racji, w związku z czym to nie będzie to tak czy owak koniec. Jak widać z treści powyższych wyroków mam pełne podstawy do swoich przekonań i twierdzeń. Trzeba jednak zauważyć, że mec. Giertych poświęcił tematowi 7 lat i tylko uporowi i cierpliwości zawdzięcza ostateczne efekty. Ja również jestem uparta i cierpliwa i założyłam, że w obecnej sytuacji politycznej wszystko się może zdarzyć. Jednak do Strasburga daleko nie jest, więc, kto wie gdzie z tym zawędruję?


sobota, 1 kwietnia 2017

Frustracja


 Czuję się "sfrustrowana" niezmiernie....


 Wszystko mnie "frustruje".
Mało tego, nie dość, że jestem permanentną "frustratką" to jestem totalnie "zakompleksiona", a wszystko to przez "ciężkie" dzieciństwo (obowiązkową bombę w kołysce), "ograniczenie" umysłowe i mnóstwo "nałogów". O tak, "nałogi" to moja specjalność!!!
 Całe szczęście, że są na tym świecie ludzie "piękni", "subtelni", "inteligentni", "elokwentni", "prawdomówni", "prawi", "sprawiedliwi", "uczciwi", "filigranowi", "wyjściowi", "hop-siup-do przodu" bo chyba do tej mojej "frustracji" dołączyłoby się zwątpienie w gatunek homo sapiens sapiens i jego przyszłość. A tak...popatrzę, poczytam, przeanalizuję i od razu mi lepiej (się "frustruje").

 Ostatnio tak się "sfrustrowałam" swoją własną "frustracją", że... No właśnie. Mam nowy powód do "frustrowania się". Jak każdy "niedowartościowany frustrat"


niedziela, 22 stycznia 2017

Moralność Kalego

Słów kilka o Fundacji CMLO z Siemianowic Śląskich rzekomo pomawianej zarzutami o nieprawidłowości:


"Fundacje pod nadzorem" red. M. Solecka



  Jak widać z powyższego fragmentu artykułu "nieprawidłowości w działalności" Fundacji CMLO doprowadziły do wystąpienia przez Ministerstwo Zdrowia do Sądu w celu zawieszenia zarządu Fundacji i ustanowienia zarządcy przymusowego. Nieprawidłowości te nie dotyczą tylko sprawozdań z tego co jest mi wiadome. Nie zmienia to faktu, że rzekomo pokrzywdzeni nadal starają się wywierać naciski i tworzyć kolejne teorie, które mają przedstawić ich jako ludzi nękanych, prześladowanych, przeciwko którym cały świat się sprzysiągł. Ba, w chwili obecnej nawet Ministerstwo Zdrowia powinno znaleźć się na "czarnej liście" państwa W i J!

 Ta "czarna lista" jest dość obfita i zadziwia mnie fakt, że w tym szacownym gronie akurat ja zostałam uznana za "spiritus movens" wszystkich rzekomych nieszczęść, które spadły na głowy współczesnych "ukrzyżowanych". Z licznych wpisów oraz interpelacji poselskich dowiaduję się, że moim plenipotentem jest katowicki szpital Bonifratrów. Moim i wszystkich "wynajętych" do nękania ludzi o kryształowej (?!) wręcz proweniencji co zostało zauważone nawet w poniższej interpelacji!

Interpelacja nr 4195
do ministra sprawiedliwości
w sprawie przypadków stalkingu na przykładzie nękania pacjentów przez pracowników szpitala Bonifratrów w Katowicach
Zgłaszający: Jarosław Sachajko


Odpowiedź na interpelację nr 4195
w sprawie przypadków stalkingu na przykładzie nękania pacjentów przez pracowników szpitala Bonifratrów w Katowicach
Odpowiadający: sekretarz stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości Patryk Jaki


Jak należy wnioskować z powyższego sprawa, która została zapoczątkowana działaniami rzekomo pokrzywdzonych, ich atakami na osoby trzecie, prywatne oraz instytucje, pomawianiami, śledzeniem, tworzeniem fikcyjnych postaci i fikcyjnych sytuacji, fikcyjnych stron oraz mniej lub bardziej fikcyjnej dobroczynności stała się tematem wystąpień posła znanego w środowisku przeciwnika pracowników opieki zdrowotnej, antyszczepionkowca z klubu Kukiz'15 pana Sachajko, który najwyraźniej wnosząc swoją interpelację zapomniał o istnieniu czegoś takiego jak obiektywizm i potrzeba zweryfikowania materiału, o który się bezkrytycznie oparł powtarzając cudze spiskowe teorie dziejowe. 
 Jednak nie ma chyba potrzeby bardziej krytycznie oceniać człowieka za chęć udzielenia pomocy ludziom ogłoszonym na całą Polskę "męczennikami idei", skrzywdzonymi i rzekomo nękanymi przez takie rzesze ludzi, Bóg wie skąd wziętych i Bóg wie za co interesujących się "dobroczyńcami".

 Nie, pan Sachajko nie jest bardziej odpowiedzialny za tę sytuację od mediów (mimo, że wydaje mi się, iż od posła, powinno się znacznie więcej wymagać), hien żerujących na ludzkich nieszczęściach, traktujących fakty w sposób dowolny i podporządkowujących te fakty swoim potrzebom. Media w Polsce (nie wszystkie oczywiście, ale większość) nie są już ani obiektywne, ani nie silą się na rzetelność produkując gnioty dla mas. I w moim odczuciu to nikt inny, tylko właśnie media stworzyły i tworzą potwory, które po fakcie zaczynają żyć własnym życiem przekonane o bezkarności i stałym poparciu oraz zainteresowaniu prasy oraz TV.
 Media, te namieszawszy, namotawszy, udają po fakcie, że nie ma tematu. Ot, coś tam nakręcono, coś tam o ludziach powiedziano, kogoś tam napiętnowano, komuś dorobiono gębę, ale jakie to ma znaczenie? To było dawno i w ogóle o so chosi?
 Pomijam celowo osobiście zainteresowanych tematem "obserwatorów" i "opisywaczy", których motywacje są jeszcze gorsze, od chęci stworzenia "tematu wszechczasów". Może i na nich przyjdzie pora w swoim czasie? Zobaczymy.

 Na chwilę obecną, w obliczu ujawnienia informacji o działaniach Ministerstwa Zdrowia w artykule pani Małgorzaty Soleckiej odpowiedzą ludzi próbujących wszystkimi metodami wrobić mnie w odpowiedzialność karną oraz pomawiających mnie w Internecie za pomocą przeróżnych stron było powstanie takich oto dzieł:



 Oczywiście rozumiem, że zarówno media, jak i pan poseł Sachajko nie dostrzegają w takich zachowaniach żadnego rodzaju przestępstwa? Jak widać, jak Kali ukraść krowa, to dobrze, ale jak Kalemu ukraść krowa, to źle...Bardzo źle.

PS.
 Wszystkie sprawy z zawiadomień byłych pracownic szpitala Bonifratrów decyzjami sądów zostały przywrócone do ponownego rozpatrzenia. 
 Nikomu, kto wskazywał na niegodne zachowania rzekomo pokrzywdzonych J. i W. do tej pory nie postawiono zarzutów.
 Nikt też nie zrezygnował i nie zrezygnuje z dochodzenia prawdy i z ochrony dóbr osobistych.
J. i W. zamiast cieszyć się nowym życiem zatruwają je sobie i innym skutecznie dalej tworząc teorie spiskowe oraz składając kolejne z d....wzięte oskarżenia i zawiadomienia.
 Prawdopodobnie prędko się to wszystko nie skończy, ale jedno jest pewne, pójdę choćby do Strasburga dowodzić swoich racji (razem ze wszystkimi dziewczynami) jeśli polski wymiar sprawiedliwości ulegnie jakimkolwiek manipulacjom czy presjom (abstrahuję do tego na ile już im uległ). Mimo wszystko wierzę w państwo prawa i wierzę w prawników. 
 Warto uważnie przeczytać interpelację pana Sachajko. Bystry czytelnik zauważy pewną bardzo istotną kwestię. Jaką? Nie napiszę. Liczę na inteligencję zainteresowanych.

Materiał wyemitowany 30 marca 2016 roku w TVP Info dotyczył sprawy umorzonej w dniu 31 marca 2016 roku. Sprawa tocząca się w Prokuraturze w Sokołowie Podlaskim (do której odnosi się min. Jaki) również została umorzona. I co tu komentować? Takie mamy dzisiaj programy informacyjne i takich dziennikarzy oraz takich ekspertów w mediach publicznych, którzy nie tylko nie potrafią przeprowadzić wywiadu z każdą ze stron, czy zapoznać się z pełnym materiałem ale jak się okazuje daleko mijają się ze stanem faktycznym i mylą w opiniach. Tak jak sfałszowani "świadkowie" wykorzystani do manipulacji na wizji i poza nią.


(...)Artykuł 10 Konwencji nie gwarantuje całkowicie nieograniczonej swobody wypowiedzi, nawet w odniesieniu do prasy zajmującej się sprawami dotyczącymi istotnych problemów. Zgodnie z Artykułem 10 § 2 Konwencji korzystanie z tej wolności niesie ze sobą "obowiązki i odpowiedzialność", które mają zastosowanie także do prasy. Ze względu na "obowiązki i odpowiedzialność" nierozłącznie związane z korzystaniem z wolności słowa, ochrona przyznana dziennikarzom przez Artykuł 10 Konwencji w stosunku do relacjonowania spraw dotyczących interesu publicznego jest przedmiotem klauzuli, że działają w dobrej wierze w celu zapewnienia dokładnej i wiarygodnej informacji zgodnie z etyką dziennikarską (zobacz Goodwin przeciwko Wielkiej Brytanii, wyrok dnia 27 marca 1996 roku Zbiór wyroków i decyzji 1996 II, str. 500, § 39; Fressoz i Roire przeciwko Francji [ GC], skarga nr 29183/95, § 54, ECHR 1999-I;.. i Wołek, Kasprów i Leski przeciwko Polska (dec.), skarga nr 20953/06, decyzja z dnia 21 października 2008 roku).


Okazuje się, że takie działania to standard i znak obecnych czasów:


 Ale o czym to ja jeszcze chciałam?
A...wiem.
"Sokołowscy decydenci", jak tam wasze samopoczucie?
Fajnie zapewne?
No, ja myślę.
Nie ma to jak związać swoje nazwiska i tzw. "dobre imię" z...
No właśnie, z kim?