środa, 14 czerwca 2017

Pani Aniu....dziękuję.


 Za odwagę i za głośne mówienie prawdy. Za to, że stała Pani za mną murem, mimo że o tym nie wiedziałam i za to, że dzięki Pani wiele osób zrozumiało, że mam/miałam rację.
 Przykro mi z powodu mamy, wspaniałej osoby o dużej wiedzy i umiejętności jej przekazywania. Czasami nie można się przygotować na odejście bliskich ani jemu zapobiec, choćbyśmy na rzęsach stawać próbowali. W takich przypadkach przykro jest wszystkim i wszyscy szukają odpowiedzi na pytanie "dlaczego?" - nawet po latach, proszę mi wierzyć, nie zapominają... Tu tylko czas pomóc może...
 Tak samo czas prostuje zaprzeszłe wydarzenia. Kinga kończy III rok prawa na Uniwersytecie, dzieci które doświadczyły nieszczęść są już dorosłe, te najbardziej piętnowane otrzymywały stypendia naukowe Rady Ministrów i dziś patrzą odważnie w przyszłość. Będą z nich ludzie. Mają kręgosłupy.  Warto było walczyć i pokazać, że nie wolno się godzić na podobne działania z jakimi przyszło nam się zmierzyć przez tych kilka lat, czego dowodem były również wydarzenia z jesieni 2016 roku zakończone definitywnym rozstaniem z ludźmi nienadającymi się do nauczania. Wilka zawsze ciągnie do lasu, a natury nie da się oszukać. Prędzej czy później da o sobie znać. Tylko czasy się zmieniły i ludzie już nie pozwalają na powtórki, bo wiedzą, kto miał rację. Wygraliśmy moralnie, a Pani wygrała z nami.
Wszyscy, którzy działali po drugiej stronie mogą się dziś tylko wstydzić. Najbardziej ci, którzy kłamali.
  Życzę powodzenia.
ML


niedziela, 14 maja 2017

Oddział Zamknięty - reaktywacja :)


video

                                           video

 Z przyjemnością wymaszerowałam wczora z całą ekipą na koncert OZ. Zenek niejaki Martyniuk na mnie nie zadziałał, choć w dniu jego koncertu miasto i okolice opanował amok. Niech tam sobie ludzie słuchają umcy-umcy-łupu-cupu, ja zostanę wierna dinozaurom rocka, nawet jeśli w ich składzie nie ma obecnie ani Jarego, ani Wajka ;) ale wrócił Krzysiek Wałecki i z daleka było słychać, że to jednak stary dobry OZ.
 Zajefajnie było wrócić do przeszłości...















video



20 lat wcześniej...


Krynica Morska 1994 rok


poniedziałek, 8 maja 2017

Morderstwo? A może jednak nie?




  Długo myślałam....napisać- nie napisać...???
Trudny temat, trudny w każdym wymiarze, ale...
  W Egipcie zmarła tragicznie młoda, wysportowana i silna fizycznie kobeta. Zmarła w wyniku obrażeń wielonarządowych, stłuczenia płuca  w konsekwencji ARDS i niewydolności nerek, Zmarła po wielogodzinnej męczarni ponieważ ludzie, na których trafiła zwyczajnie nie potrafili jej pomóc, może nawet bali się zanadto interweniować wobec obywatelki obcego państwa aby nie sprowokować spekulacji, nie zniszczyć wizerunku własnego z kolei państwa oficjalnie otwartego na turystów i turystykę...(jak wiadomo, pecunia non śmierdziant)

  Internet huczy, wyje, skręca się, sądzi, pluje jadem, odsądza od czci i wiary biuro turystyczne, rezydenta i ostatecznie wszystkich tzw. "ciapatych" na pewno morderców i gwałcicieli. Oczyma wyobraźni wszyscy widzą lejącą się krew, gwałt, narkotyki, brutalne pobicie a na koniec równie brutalne morderstwo a w dziewczynie naiwną poszukiwaczkę przygód, która wyrwała się do kurortu używać życia koniecznie z wielką pigułką gwałtu w tle.
  Oliwy do ognia dolewa rodzina, słusznie zdruzgotana, oraz partner zmarłej publikując nagrania, swoje przemyślenia, apele oraz groźby...i...czasami ktoś wykaże się rozsądkiem:


  Jednak nie ma w tym wszystkim miejsca dla zmarłej i jej rzeczywistej tragedii. Tragedii, która wygląda na nieskomplikowany, nieszczęśliwy zbieg wydarzeń który zaowocował dekomepnsacją z pozoru zdrowego dotychczas człowieka.



 Tak, Magdalena miała wyraźne objawy psychozy. Silnej psychozy połączonej z omamami słuchowymi oraz napadami agresji. Bywa, że podobne zjawisko stymulują leki, ale efekt ich działania po kilku godzinach mija. Zmarła trwała w takim stanie kilkadziesiąt godzin przez tragiczną śmiercią, która zakończyła jej życie ale rozpoczęła internetową zawieruchę przewalającą się przez wszystkie strony i portale oraz telewizje z siłą lawiny.
  Dlatego zastanawiałam się, czy się do tego przyłączyć i dać się porwać fali.
Uznałam, że muszę. Choćby po to, aby dać wyraz swojego oporu dla wszystkich tych sądów kapturowych i fali hejtu pod adresem kobiety oraz nienawiści narodowościowych wymierzonych na oślep przeciwko Egipcjanom, których nie chcę wybielać ani tłumaczyć, ale w których dostrzegam ludzi, a nie zwierzęta, jak mam wrażenie co najmniej 50% internautów (a może i więcej?)/

 Wracając do tematu.
Każdy jest zdrowy, do czasu. Już Jan Kochanowski pisał:

Ślachetne zdrowie, 
Nikt się nie dowie, 
Jako smakujesz, 
Aż się zepsujesz. 
Tam człowiek prawie 
Widzi na jawie 
I sam to powie, 
Że nic nad zdrowie 
Ani lepszego, 
Ani droższego;
Bo dobre mienie, 
Perły, kamienie, 
Także wiek młody 
I dar urody, 
Mieśca wysokie, 
Władze szerokie 
Dobre są, ale - 
Gdy zdrowie w cale. 
Gdzie nie masz siły, 
I świat niemiły. 
Klinocie drogi, 
Mój dom ubogi 
Oddany tobie 
Ulubuj sobie!


 Tak samo dzieje się ze zdrowiem psychicznym. Człowiek jest tak długo zdrowy, aż przestanie być i któregoś dnia obudzi się chory. Zwyczajnie i po prostu.
 Czasami objawy rozwijają się powoli i podstępnie aby uderzyć z całą siłą, a czasami choroba pojawia się znienacka, nagle, w pełnej swojej krasie wywołując trzęsienie ziemi w rodzinach oraz w najbliższym otoczeniu. Czasami bliscy dostrzegają jej objawy wcześniej, ale ich nie rozumieją, a czasami muszą się z nimi zmierzyć z zaskoczenia.
 W przypadku zmarłej tragicznie kobiety wiele wskazuje, że przemęczenie, stres związany z chybioną niespodzianką, decyzja o samotnym wylocie mogły stanowić katalizator dla reakcji łańcuchowej i zbudzenia drzemiącego w niej wulkanu.
 Niestety stało się to tysiące kilometrów od domu, z dala od rodziny i wśród obcych ludzi nierozumiejących jej języka w dostatecznym stopniu, mogących diagnozować sytuację wyłącznie na podstawie obrazów i zachowań.
 A zachowania te są niestety typowe i czytelne dla ludzi, którzy choć raz zetknęli się z podobną sytuacją lub tak jak ja wielokrotnie udzielali pierwszej pomocy psychicznie chorym biegającym po podwórku z siekierą, odrąbującym uszy matkom, kopięcym personel w twarz z wyskoku, wymachujacym rozbitymi butelkami, drapiącym po rękach i twarzy, gryzącym, grożącym nożami rzeźnickimi, wyskakującym z okien, wieszającym się i łowiącym ryby w karetce...słyszącym głosy, widzącym armie obcych wojsk, setki czyhających na nich wrogów dookoła , anteny w ścianach, rzucających słoikami w przechodniów z piętra swojego domu, modlących się, robiących świeczki na torcie z sardynek, wycinających dziury w ubraniach, malujących się w barwy wojenne, których 4 czy 5 dorosłych osób nie jest w stanie utrzymać, gdzie potrzeba interwencji policji z kajdankami i pałkami oraz przymusowych ustawowo hospitalizacji w związku ze stanem zagrożenia życia chorego i osób z jego otoczenia...
 Kiedy człowiek ma za sobą wiele lat doświadczenia widzi zupełnie inną rzeczywistość od tej, którą chcą widzieć żądni krwi komentatorzy. Oni widzą to co chcą widzieć, co ich podnieca i stymuluje wyobraźnię. Ja tego nie potrzebuję, dość w życiu nawydzielało mi się adrenaliny i nie tęsknię za krwawymi jatkami.



 Dziś TVPiS Info pokazało salę, w której przebywała zmarła. Pozbawioną zabezpieczeń wymaganych w przypadku chorych z objawami ciężkiej, zagrażającej zdrowiu i życiu psychozy.
Młodą, silną kobietę próbowano przywiązać bandażami i zrolowanym prześcieradłem. Mój Boże, co to dla człowieka w tym stanie? Gdyby okno było większe to byłaby w stanie opuścić szpital razem z łóżkiem, nie tylko uwolnić się z tych prowizorycznych pęt!
 I dalej okazało się, że moje rozważania na temat okoliczności upadku również się potwierdziły w 100%. Zmarła wyskoczyła z drugiego piętra prosto na beton, schody i inne architektoniczne przeszkody. Nie miała szans. Nie było tam (wbrew twierdzeniom "znawców") żadnej zieleni mogącej choć minimalnie zamortyzować upadek. W takich warunkach nikt nie ma szans.

 Co zgubiło Magdalenę Żuk?
Opieszałość w udzielaniu pomocy, zaniechanie jak w przypadku pierwszej placówki do której została zawieziona, brak pomocy polskich przedstawicieli państwowych, których psim obowiązkiem jest otoczyć natychmiastową opieką  swoich obywateli znajdujących się na obcym terenie w stanie zagrożenia zdrowia i życia.

 Nie, nie Egipcjanie są winni, choć tak byłoby najprościej i nawygodniej dla wielu.
Winna jest Polska.
Mam nadzieję, że nasze władze zajęte wszystkim, tylko nie tym co trzeba, wezmą przykład z działań innych ambasad i zaczną być przydatne, bez głoszenia frazesów i opowiadania bajek dla potłuczonych. Niezależnie od tego, czy mam rację, czy to tylko jeden z możliwych scenariuszy. Scenariuszy za każdym razem kończący się tym samym. Przedwczesną śmiercią młodej kobiety u progu życia, kobiety która mogła żyć, która powinna żyć....

 Aktualizacja:
W dniu dzisiejszym, tj. 09/05 ukazała się opinia prof. Hołysta -> Sprawa Magdaleny Żuk. Prof. Hołyst wprost: To ewidentne samobójstwo 



"Do czynników psychologicznych, które zwiększają ryzyko samobójstwa, zalicza się agresywność, impulsywność, poczucie beznadziejności i depresję. Wcześniejsze badania (R.E. Drake i in., 1984) sugerują, że osoby przejawiające skłonności samobójcze przejawiały więcej agresji i/lub impulsywności. Może to oznaczać posiadanie niższego progu powstrzymującego działanie. Poczucie beznadziejności i depresja są kluczowymi czynnikami związanymi z zachowaniami samobójczymi"
"Wielu teoretyków postrzega samobójstwo jako akt agresji, zewnętrzną ekspresję tych stanów psychicznych, które dążą do samounicestwienia. Badacze (Cheng i in.) stwierdzili, że schizofrenicy, którzy popełnili samobójstwo wykazywali znacznie więcej agresji tuż przed ostatnim nawrotem choroby, niż chorzy z grupy kontrolnej. Niekiedy objawia się to tym, że chory zabija kogoś, a następnie sam popełnia samobójstwo.
Inna przyczyna samobójstw wśród osób chorych na schizofrenię to urojenia katastroficzne, występujące wśród osób cierpiących na paranoiczną odmianę tej choroby. Chorzy przewidują rychły koniec świata, zderzenie Ziemi z wielkim meteorytem, wojnę atomową, czy też inne zdarzenia, które doprowadzą do powszechnej zagłady. Wobec odczuwanej nieuchronności tej tragedii samobójstwo wydaje się być racjonalnym środkiem na uniknięcie cierpień. Niestety, zdarza się, że chorzy przez pozbawieniem siebie życia zabijają też innych, np. swoje dzieci."
Maciej Tryburcy

Aktualizacja 17/05/2017 r.:

"Okazuje się, że Magdalena Żuk była pacjentką poradni i oddziału psychiatrycznego w Sieniawce nieopodal Bogatyni. Kartę leczenia pacjentki szpital przekazał policji."

sobota, 29 kwietnia 2017

Widziałam...


I spłynęło na mnie oświecenie...

"The pot calling the kettle black" 

"Oho!" said the pot to the kettle;
"You are dirty and ugly and black!
Sure no one would think you were metal,
Except when you're given a crack."

"Not so! not so!" kettle said to the pot;
"'Tis your own dirty image you see;
For I am so clean - without blemish or blot -
That your blackness is mirrored in me."

sobota, 22 kwietnia 2017

Właściciel portalu komercyjnego odpowiada za komentarze umieszczone przez osoby trzecie.


MARIUSZ JAŁOSZEWSKI22 KWIETNIA 2017
Giertych wygrał sprawę o hejterskie komentarze. Wyrok może zrewolucjonizować polski internet

Wymieniony wyrok Sądu Apelacyjnego został oparty o wyrok Sądu Najwyższego z dnia 30 września 2016 roku, w którym ustalono, iż:

"(...) Wolność wypowiedzi wykonywana na forach internetowych przez anonimowych autorów często prowokuje niepohamowane wypowiedzi, które przeradzają się w mowę nienawiści naruszającą dobra osobiste osób trzecich. Dostępność nienawistnych komentarzy w sieci może być praktycznie bezterminowa, a pociągnięcie do odpowiedzialności poszczególnych internautów jest w praktyce niemożliwe. Sytuacje taką należy odróżnić od forów internetowych sensu stricte, serwisów ogłoszeniowych lub mediów społecznościowych, które są miejscem  swobodnej i nieukierunkowanej dyskusji użytkowników, a administracja platformy internetowej ogranicza się często do kwestii technicznych (zob. wyrok Wielkiej Izby Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z dnia 16 czerwca 2015 r. nr 64569/09 w sprawie Delfi AS przeciwko Estonii).(...)"
 "(...) W wyroku Wielkiej Izby z dnia 16 czerwca 2015 r. w sprawie Delfi AS przeciwko Estonii, zapadłym na skutek wniosku o ponowne rozpatrzenie skargi, Europejski Trybunał Praw Człowieka uznał, że prawa i interesy innych osób oraz całego społeczeństwa mogą uprawniać państwa członkowskie do nałożenia odpowiedzialności na komercyjne portale internetowe informacyjne, bez naruszenia art. 10 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności, jeżeli portale takie nie przyjęły środków dla bezzwłocznego usuwania sprzecznych z prawem komentarzy, nawet bez zawiadomienia ze strony domniemanych ofiar lub osób trzecich (...)"

 Tym samym Sąd Apelacyjny kierując się wyrokiem Sądu Najwyższego w oparciu o wcześniejszy wyrok Wysokiej Izby EPTC potwierdził również moje zastrzeżenia podnoszone od wielu lat pod adresem osoby trzeciej co znajdzie swoje odzwierciedlenie w przyszłości.


PS. Moja sprawa z "panią dziennikarką" wróciła do Sądu Rejonowego. Zobaczymy co z tego wyniknie, ponieważ ani myślę rezygnować z dowodzenia swoich racji, w związku z czym to nie będzie to tak czy owak koniec. Jak widać z treści powyższych wyroków mam pełne podstawy do swoich przekonań i twierdzeń. Trzeba jednak zauważyć, że mec. Giertych poświęcił tematowi 7 lat i tylko uporowi i cierpliwości zawdzięcza ostateczne efekty. Ja również jestem uparta i cierpliwa i założyłam, że w obecnej sytuacji politycznej wszystko się może zdarzyć. Jednak do Strasburga daleko nie jest, więc, kto wie gdzie z tym zawędruję?


sobota, 1 kwietnia 2017

Frustracja


 Czuję się "sfrustrowana" niezmiernie....


 Wszystko mnie "frustruje".
Mało tego, nie dość, że jestem permanentną "frustratką" to jestem totalnie "zakompleksiona", a wszystko to przez "ciężkie" dzieciństwo (obowiązkową bombę w kołysce), "ograniczenie" umysłowe i mnóstwo "nałogów". O tak, "nałogi" to moja specjalność!!!
 Całe szczęście, że są na tym świecie ludzie "piękni", "subtelni", "inteligentni", "elokwentni", "prawdomówni", "prawi", "sprawiedliwi", "uczciwi", "filigranowi", "wyjściowi", "hop-siup-do przodu" bo chyba do tej mojej "frustracji" dołączyłoby się zwątpienie w gatunek homo sapiens sapiens i jego przyszłość. A tak...popatrzę, poczytam, przeanalizuję i od razu mi lepiej (się "frustruje").

 Ostatnio tak się "sfrustrowałam" swoją własną "frustracją", że... No właśnie. Mam nowy powód do "frustrowania się". Jak każdy "niedowartościowany frustrat"